Wpisy użytkownika drutefka oznaczone tagiem "życiowo" (29) Wszystkie wpisy oznaczone tagiem "życiowo" »

szafalali
 
Uznałam, że nie ma sensu prowadzić dwóch blogów, skoro na tamtym na blogspocie nic nie publikuję. A że blogger daje więcej możliwości, postanowiłam więc od dziś tam dodawać wpisy lalkowe. Tego bloga nie kasuję, nie przenoszę wpisów. Zostaje taki, jaki jest do dnia dzisiejszego. Będę tu zamieszczać krótkie informacje o nowych wpisach na blogspocie. Będę dzięki niemu mogła do Was zaglądać i komentować Wasze wpisy :) Będę odbierać też prywatne wiadomości z pingera. Nawiasem mówiąc, nie denerwują Was reklamy męskich "gaci" w pasku bocznym na pingerku, kiedy Wasz wpis dotyczy np. romantycznej sukienki ?;) Mnie jakoś jedno do drugiego nie pasuje.

Acha, na blogu na blogspocie komentować mogą też goście, więc zapraszam :) Podpiszcie się tylko, żebym wiedziała komu mam podziękować :)

Jutro lub pojutrze dodam nowy wpis, więc "doprzeczytania" ;)

Zapraszam :)
drutefka.blogspot.com
  • awatar Wilandra: Dobra decyzja :D
  • awatar ważka-doll: zgadzam się, te męskie gacie są rozbrajające xD
  • awatar MAKARRENA: też tam mam bloga, tylko mniej piszę przez ten mój kręgosłup, odwiedzać będę, podaj link proszę bo nie wiem czy mam :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

szafalali
 
...mam depresję, mam nadwagę, fryzjer spaprał mi fryzurę, idę zjeść czekoladę żeby jeszcze bardziej się zdołować...
  • awatar Pysia :): będzie dobrze, pomyśl sobie, że od dziś zaczynasz nowy rozdział nowy rok, który zmieni twoje życie
  • awatar paauliska: bedzie dobrze kochana :*:*:* nie dołuj się bo niema sensu poszukaj jakiś pozytywów :)
  • awatar frezje: Mam urodziny za blisko trzy tygodnie, mam parę kg za dużo, czekolady też mi się niestety chce. Nie jesteś sama, głowa do góry:).
Pokaż wszystkie (14) ›
 

szafalali
 
Trzy lata temu 9 lutego o godzinie 16:00 na świat przyszła moja córcia, zwana w kręgach rodzinnych Pchełką, Bzyczkiem, Pysią tudzież (w mniej sprzyjających okolicznościach) Szkodnikiem, Owsikiem i Ropuchą :)

Wczoraj późną nocą wymęczyłam taki oto tort:
IS_P2082288.jpg


Wykazałam się wyjątkowym lenistwem i w tym roku do ozdoby zamiast lepionych własnoręcznie figurek z lukru plastycznego użyłam kotka z zestawu klocków córci ;)

Zmykam. Dziś wieczorem impreza nr1.

Powrócę niebawem, bo tęsknię za lalkami. Hope nie widziałam na oczy już 2 tygodnie :/

Pa :)
Pokaż wszystkie (16) ›
 

szafalali
 
Chociaż życie z katarem i bólem zatok jest trudne. Nie mam ochoty na druty, nie mam ochoty na szydełko, nie mam ochoty na szycie. Nie mam ochoty na nic. Ten stan trwa już od tygodnia :/

Doczekałam się wreszcie przybycia nowego wiga i rzęs dla Amelki. Rzęsy są tej samej długości, co te "ludzkie", które były założone. Niestety. Na razie miałam wenę tylko na zdjęcie starych. "Bezrzęsa" Amelka wygląda dość zabawnie :) Jakby była czymś przerażona.

Same zobaczcie :)
P2032287.JPG
  • awatar SYJCIA1998: Oj zatoki są bolesne, a do tego długo się na nie choruje Zdrówka pani życze
  • awatar persephone-xoz: zdrówkaaa ;D Amelka rzeczywiscie smiesznie wyglada :D jakby byla mega zdziwionaaa
  • awatar MAKARRENA: biedna, wracaj szybko do zdrowia i napraw ją bo biedna cierpi ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

szafalali
 
Dopadło mnie jakieś zniechęcenie. Cośtam dla Hope zrobiłam na drutach, ale nie chce mi się nawet tego wykończyć. Zupełnie nie wiem co się ze mną dzieje :)

W temacie lalek powiem Wam jeszcze tyle, że rozważam całkowitą zmianę makijażu Amelki. Przed podjęciem decyzji czekam jeszcze na nowe rzęsy, bo chcę zobaczyć jak będzie z nimi wyglądać. Acha, lalka Hujoo Baby, którą Wam kiedyś pokazywałam, o ta:www.flickr.com/(…)pool-1669340@N22… to nie jest chyba ten sam model co moja Amelka, tylko Hujoo Baby Suve z limitowanej serii z 2011 roku. Przyjrzałam jej się baaardzo wnikliwie i zdecydowanie ma większe "otwory oczne", że tak to nazwę, od mojej Suve.

Do lalkowania nie mam teraz trochę głowy, bo mam pewien "papierkowy" problem w związany ze zdrowiem mojej córki. Nie chcę się zagłębiać w szczegóły. Czeka mnie kilkumiesięczna walka z NFZ, ZUSem i absurdami polskiej biurokracji.

Miłego wieczoru :)
  • awatar Morellowa: Ja tam nie widze większych otwórów, a jedynie dorysowaną powiekę i oczka wymienione na takie z mniejszą źrenicą, przez co dają wrażenie większego otworu ;)
  • awatar Ines.doll: Ja czasem też tak mam że muszę odpocząć od lalek :) Ciekawa jestem jaki nowy makijaż będzie mieć Amelka, a co do porównania tej laleczki z linku co pokazałaś, rzeczywiście twarzyczka wygląda ciut inaczej. Ostatnio też zastanawiam się jak moja Nicol by wygląda w piegach, bo podobają mi się :) Dużo zdrówka dla twojej córeczki, a dla ciebie cierpliwości i szybkiego załatwienia papierkowych spraw. Miłego wieczorku :)
  • awatar drutefka: @Morellowa: Myslę, że mam rację :) Sama zobacz: www.flickr.com/(…)pool-1669340@N22… Ta po lewej to moja Amelka, ta po prawej to limitowany model. Nawet głowę ma większą :) @Ruda Mysz: Sama?! Nigdy w życiu :D Jeśli już, to chciałabym, żeby zrobił to ktoś kompetentny. Chciałabym obniżyć brwi, zlikwidować lub zmienić dolne rzęsy i może piegi? @Ines.doll: Dziękuję :*
Pokaż wszystkie (4) ›
 

szafalali
 
A w każdym razie chyba nie myślę jasno, bo mam zamiar kupić Amelce nowy wig. Zupełnie jakbym nie pamiętała, że 3 poprzednie próby spełzły na niczym. A jakie mam wygodne wytłumaczenie: "bo stary się kosmaci" :D Mało, że zamierzam kupić, to jeszcze zamierzam go obciąć na krótszy, bo zobaczyłam w takiej fryzurze jakiegoś pukisia na czyimś blogu. Oczywiście moja Amelka to nie pukiś więc pewnie będzie jej "nie do twarzy" i wrócę do starego wiga.

Wbrew obietnicom złożonym samej sobie, do maszyny do szycia nie zasiadłam do dziś. Gromadzę za to tasiemki, skrawki itp itd. Ostatnio kupiłam nawet coś tak dziwacznego, że sama nie wiem po co to kupiłam. A mianowicie w osiedlowym sklepie znalazłam całą paczkę ruchomych "kobiecych"(bo z rzęsami i powiekami w czterech różnych kolorach) oczu do przyklejania :D

No to sobie pomarudziłam ;)
Dobranoc
  • awatar KittyKathy: Skrawków materiałów mam pełno, jeśli trzeba to mogę się podzielić :) z pasmanterii ich sporo dostaje :D
  • awatar MAKARRENA: pokaż te oczy, z powiekami?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

szafalali
 
To był dla mnie zdecydowanie lalkowy rok :) "Szafę lali" założyłam 5 czerwca tego roku po kilku miesiącach podglądania Waszych blogów. 16 czerwca wprowadziła się do mnie Amelka, a 5 grudnia Hope. Gdyby o tej porze w zeszłym roku ktoś powiedział mi, że stanę się ich właścicielką - nie uwierzyłabym :D Jak na bezrobotną znalazłam sobie zdecydowanie za drogie hobby :D Zwykle mam też słomiany zapał, ale lalkowanie po prostu mnie wchłonęło i wciąż nie mam dosyć produkowania małych ubranek :) Na chwilę obecną nie ma lalki, o której marzę. Chociaż gdyby ktoś dawał darmo jakiegoś Pukisia... ;)

W Nowym Roku życzę Wam spełnienia wszelkich marzeń :) Żeby wszystkie lalki, o których marzycie były w nieustającej promocji ;) Żeby była wena i czas i fundusze na realizację pomysłów na lalkowe ubranka i akcesoria. I dużo zdrowia, bo bez tego niewiele można zdziałać :)

A sobie życzę możliwości jak najczęstszego podziwiania Waszych lalek i talentów na Waszych blogach :)

Szczęśliwego Nowego Roku !
  • awatar Julii ;D: I wszystkiego dobrego.A Yasmin życzy najlepszego dla Hope i Amelki;-)
  • awatar Ines.doll: Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :) Dużo weny do tworzenia nowych lalkowych ubranek :) i spełnienia marzeń :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

szafalali
 
Dzień przed Wigilią u mojego dziecięcia wykluła się ospa wietrzna. Tym z Was, których dzieciaki chorowały nie muszę mówić co to oznacza dla matki ;) Moje świąteczne plany mówiąc kolokwialnie "wzięły w łeb". Planowałam spędzić Święta leniwie, zrobić jakieś ubranka dla moich dziewczyn, a walczę z krostami i drapaniem. Dziecię większość czasu na mnie "wisi" i "mamuje". Pozytywna strona tej sytuacji jest taka, że Mała będzie mieć już ospę z głowy.

Przy okazji robienia Hope i Amelce świątecznego zdjęcia zwątpiłam, że Hope jest lalką nową. Przyszła w oryginalnym pudle ze styropianem, nienaruszoną fryzurą, ale jej ciałko ledwie trzyma się kupy. Stawy są w większości luźne. Kiedy już uda mi się ją postawić, to tułów "leci" na prawą stronę. Nie mogę podnieść jej prawej ręki, bo opada zarówno w łokciu jak i w nadgarstku.

Szykuje mi się więc wydatek na obitsu ;)

Miłego dnia :)
  • awatar MAKARRENA: u mnie każdy po kolei katar i gardło i tak od 2 miesięcy, jednemu się kończy to drugi zaczyna :(
  • awatar urshula: ojj,znam ja to "szczęście" :) Moja mała miała ospę w zeszłym roku,w lecie i nie mogła na słońcu siedzieć...no i wtedy też mieliśmy powódź... :) no i wogóle to zaczęliśmy "lawinę" ospy w "naszym" przedszkolu :) ale już jest z głowy i śladów nie ma na szczęście!Smaruj fioletem a tam gdzie nie da rady - tym białym mazidłem!!cierpliwości i zdrówka życzę!
  • awatar Bovary: Powiem Ci,że ciałko Cynki jest też beznadziejne. To naprawdę szok,żeby tyle kasy dawać za samą dyńkę :/ Wracając do ciałka,to u mojej non stop odpada noga.Sama Cynka ledwo może ustać.Z Emmą tego typu problemu nie miałam.Po roku wymieniłam jej ciało na obitsu.W tym przypadku przydałoby się to obitsu kupić już teraz.Ale niestety,Cynka będzie musiała sobie n nie jakiś czas poczekać...
Pokaż wszystkie (10) ›
 

szafalali
 
Trafiło więc i na mnie. Mam na myśli problem z przesyłką pocztową. 31 października wysłałam do Francji przesyłkę ze sprzedanymi na ebay bucikami. Przesyłki wysyłam zawsze poleconym priorytetem, bo jakoś naiwnie wierzę, że takie listy są lepiej traktowane. Zawsze bardzo się stresuję, czy to moje ubranko się spodoba "na żywo" i czekam na mail albo opinię od kupującego. Tej osobie sprzedałam już ze 3-4 rzeczy i nigdy nie było problemu ani z przesyłką, ani z tym co było w środku. Byłam szczerze zdziwiona, kiedy w miniony piątek ta przesyłka wróciła do mnie (musiałam oczywiście pokryć koszt zwrotu). Koperta była poklejona taśmą klejącą (nie ja ją oklejałam) i zapakowana dodatkowo w folię (na poczcie tak robią). Po napisach, naklejkach i ręcznych dopiskach przy pomocy tłumacza internetowego jakoś dorozumiałam się, że list był awizowany i nieodebrany w terminie, a do Polski dotarł już rozdarty. Adresatka od momentu zapłaty nie kontaktowała się ze mną. Sam powrót listu okazał się być najmniejszym problemem, bo jak się okazało kiedy otworzyłam kopertę, zamiast bucików, które tam powinny się znajdować, w środku było to:
PC192268.JPG


Wiedziałam, że interwencja na poczcie nic nie da, bo Polska zrzuci winę na Francję, a Francja (o ile w ogóle raczy się sprawą zainteresować) na Polskę. Stałam jeszcze w szoku z tym stworem w ręku, kiedy moja córcia weszła do pokoju. Moje dziecko ucieszyło się na widok tego potworka, jakbym jej kupiła naprawdę wypasioną zabawkę :D Stwór został od razu przez nią zabrany, nakarmiony jej własnym obiadem i towarzyszy jej teraz w kąpieli :D W tej sytuacji nie potrafię być nawet zła. Rzecz jasna pieniądze przelałam spowrotem na konto niedoszłej właścicielki bucików, chociaż do tej pory nie mam od niej żadnej wiadomości.

Morał z tej historii jest taki, że (jak mawiała bohaterka jednej z moich ulubionych komedii) "podłość ludzka nie ma granic" ;)

A przesyłki zagraniczne, to chyba zacznę oklejać taśmą dookoła.
  • awatar Reshel ♥: ciekawie się czytało :) chyba pierwszy raz słyszę o takim przypadku :)
  • awatar drutefka: @Reshel: Pani na poczcie też twierdziła, że pierwszy raz coś takiego słyszy :)
  • awatar SYJCIA1998: Ale jak to mozliwe ze ktos zmienil to co bylo w srodku
Pokaż wszystkie (14) ›
 

szafalali
 
Dzisiaj moja córcia łaskawie pospała dłużej, dlatego mogłam dokończyć ubranka dla Hope. Cieszę się z tego bardzo, bo już czułam, że nie poświęcam jej tyle uwagi ile bym chciała. Wczoraj spadło na mnie szycie kolejnych zasłon, tym razem dla mamy :/ A miałam nadzieję, że tym razem poczta nieco wydłuży dostarczenie przesyłki (może zagubi ją na jakiś tydzień ;)), a tu zonk - paczka była u mnie następnego dnia po wysłaniu. Postawa mojej rodzicielki dobiła mnie już całkowicie, bo nie prosiła mnie o uszycie - ona tego żądała, bo przecież ona musi je mieć na święta! Niemal obraziła się na mnie, kiedy powiedziałam, że na razie szycia zasłon mam trochę dosyć. Tak na marginesie powiem Wam, że czuję się fatalnie :/ Moja latorośl tym razem złapała wirusowe zapalenie gardła i mnie nim zaraziła.

Ale do rzeczy ;) Zrobiłam Hope ciepły puchaty sweterek...
IS_PC152268.jpg


...i kapcie. Nie pytajcie mnie co to za zwierz, bo nie wiem :D Wedle Waszego uznania: może być myszka albo miś ;)
IS_PC152273.jpg


Hope zjadła duuuże śniadanie...
IS_PC152272.jpg


... i poszła popsocić w mojej kuchni ;)
IS_PC152270.jpg


Miłego dnia :)
  • awatar My.Doll.Room: Wspaniały sweterek, sama chętnie bym taki nosiła, bo pewnie milutki i cieplutki ;) ale do drutów talentu nie mam za grosz :D w przeciwieństwie do Ciebie! Fajnie, że zostawisz Hope jej obecną fryzurkę - ślicznie wygląda :D
  • awatar MAKARRENA: sweterek śliczny, kiełbaski sama bym zjadła :D
  • awatar My.Doll.Room: och i zdrówka zdrówka!
Pokaż wszystkie (18) ›